Czy zdarzyło wam się spokojnie iść ulicą w zimowy wieczór i nagle usłyszeć huk tuż nad głową? Tak? Jaka była wsza reakcja?Przeszliście spokojnie dalej, czy może krzyknęliście w duchu 'Co za idiota!', a słysząc huk automatycznie się skuliliście? Właśnie! Raczej większość nie zareagowała miło.
Pomyślmy teraz o zwierzętach. Na przykład taki pies, słyszy parę razy głośniej niż my i na większą odległość. Dodatkowo nie wie co się dzieje. Nie wie, że to tylko zabawa, nie wie, że praktycznie nic mu nie grozi. On się boi i zamiera ze strachu!
Sama mam psa i problemem nie są tylko fajerwerki, ale też petardy które młodzież odpala nawet w zwyczajny dzień. Gdy jesteśmy na dworzu i akurat ktoś odpali fajerwerki pies zaczyna się trząść, zrywa się ze smyczy i ucieka na oślep w stronę domu. Bardzo się boi, bo nie wie co się dzieje.
Ile razy sylwestra spędziłam na siedzeniu z psem dosłownie pod stołem czy w łazience (bo tam właśnie próbuje się ukryć) i uspokajaniu go. Przecież to nic takiego! Ale wystarczy spojrzeć na psa... Nerwowo się rozgląda po każdym strzale, nawet takim, którego ja już nie słyszę. Cały się trzęsie, jest po prostu przerażony!
Proszę wszystkich: zanim w tym roku, czy kiedykolwiek kupicie fajerwerki, pomyślcie o innych. Czasem przeszkadzają one też ludziom,a co dopiero zwierzętom...
Zamień fajerwerki na zimne ognie i zastanów się: Czy fajerwerki są mi potrzebne do dobrej zabawy?






